piątek, 5 lipca 2013

Bo STOPY ważne są!


Nie da się ukryć, że bieganie nie sprzyja utrzymaniu stóp w dobrej kondycji. Głównym problemem jest nadmierne rogowacenie naskórka, powstawanie pęcherzy, odcisków oraz otarć. Nie są to co prawda poważne skaleczenia, ale ich umiejscowienie może znacznie utrudnić chodzenie, a z biegania i innych aktywności - wykluczyć na jakiś czas. Wysuszona skóra jest bardziej podatna na tego typu urazy, zatem pielęgnacja stóp jest ważna nie tylko ze względów estetycznych, również dlatego, że pozwala zapobiegać przykrym dolegliwościom.

Łatwo powiedzieć, jednak... zrobić też nietrudno :) Wystarczy aby stopy były dobrze nawilżone, a żeby dobrze nawilżyć musimy porządnie złuszczyć zrogowaciały (martwy) naskórek, inaczej składniki nawilżające nie mają szans dotrzeć do "żywej" skóry. Podstawa więc to złuszczanie i nawilżanie.

Problem ze stopami zaczął mnie interesować od tego roku, ponieważ tak naprawdę mniej więcej po roku regularnego biegania zauważyłam, że moje stopy nie są takie jak kiedyś. Gdybym miała świadomość jak bieganie wpłynie na moje stopy, zaczęłabym od razu odpowiednią pielęgnację - jako środek zapobiegawczy i zaoszczędziłabym sobie wielu problemów. Ale nie ma tego złego... i dzięki temu mogę się podzielić z Wami moim sposobem na zadbane i zdrowe stopy :)

Po pierwsze: ZŁUSZCZANIE
Przetestowałam wiele kosmetyków i sposobów na pozbycie się martwego naskórka ze stóp. 


Tarka i peeling do stóp są bardzo pomocne, jednak nie poradzą sobie z grubą warstwą zrogowaciałego naskórka. Można je stosować co drugi dzień, ale najpierw trzeba pozbyć się dużych zgrubień. Tarkę można używać na mokre lub suche stopy, lepiej (mocniej) działa używana na sucho. Peelingi są zdecydowanie najłagodniejszym "zdzierakiem", polecam jedynie jako uzupełnienie pielęgnacji.

Za prawdziwe odkrycie uważam skarpetki złuszczające Magic Foot Peel. Są to foliowe skarpetki nasączone kwasami owocowymi. Rozmiar jest uniwersalny, mogą je stosować zarówno kobiety jak i mężczyźni. 
Sposób użycia jest bardzo prosty: zakłada się je na stopy, dopasowuje rozmiar dołączonymi plasterkami, na to zakładamy normalne skarpetki. Trzeba odczekać 2 godziny, po upływie tego czasu zdejmujemy skarpetki i spłukujemy substancję ze stóp.

Następnie czekamy na efekty. Po około 3-5 dniach skóra zaczyna się złuszczać. Nie należy się obawiać działania kwasów - schodzi tylko zrogowaciały naskórek. Ten sposób pozwala pozbyć się martwego naskórka ze wszystkich "zakamarków", nawet wokół paznokci. Podczas złuszczania stopy nie wyglądają specjalnie ładnie, ale warto się przemęczyć kilka dni. To naprawdę działa i po wszystkim stopy są cudownie miękkie :)
Skarpetki nie są tanie, ich koszt to około 80 zł, jednak producent zaleca stosowanie ich nie częściej niż raz na trzy miesiące.

Od czasu do czasu wato też wybrać się do gabinetu kosmetycznego na profesjonalny pedicure. Tam oprócz pielęgnacji możemy liczyć na chwilę relaksu. W gabinecie czeka nas przyjemna kąpiel stóp, peeling, złuszczanie frezarką, a także masaż i maska nawilżająca oraz malowanie paznokci. Poznaniankom i Poznaniakom z czystym sumieniem mogę polecić gabinet El Jean
Uwaga! Na hasło "Ale o co biega?" dostaniecie 10% rabatu na pedicure w salonie El Jean :)

Po drugie: NAWILŻANIE
Kiedy już pozbyliśmy się martwego naskórka ze stóp, możemy zacząć nawilżanie. Odpowiednie nawilżenie przynosi uczucie komfortu oraz opóźnia proces rogowacenia, dlatego warto codziennie sięgać po krem do stóp. Przetestowałam dziesiątki tych specyfików. Większość zakupów okazała się jednorazowa, jedynie dwa kremy zostały ze mną na dłużej. Póki co na tyle spełniają moje oczekiwania, że w najbliższym czasie nie zamierzam więc eksperymentować z nowymi.


Dobry krem do stóp powinien dobrze i na długo nawilżać. Jeśli uczucie nawilżenia znika parę minut po użyciu kosmetyku, mamy pewność, że to nie jest dobry krem. Stopy powinny być nawilżone do następnej aplikacji (przyjmując, że krem stosujemy raz dziennie). W moim przypadku sprawdziły się dwa kremy, widoczne na zdjęciu powyżej.

Rozgrzewający Balsam do stóp Pat&Rub to mój ulubieniec. Pięknie pachnie i doskonale pielęgnuje stopy. Działania rozgrzewającego nie zanotowałam, ale nie postrzegam tego jako minus. Kosmetyk został skomponowany w całości z naturalnych składników, co dla mnie jest bardzo dużą zaletą. Zapakowany jest w poręczne opakowanie z pompką, które mieści 100 ml kremu. Balsam jest wydajny, opakowanie wystarcza na 2-3 miesiące. Cena w sklepie internetowym to 39 zł, ale często są promocje, warto wtedy skorzystać. 

Krem na pękające pięty Oriflame - również dobry krem z dużą zawartością mocznika, który wykazuje silne działanie nawilżające. Mocznik stanowi w nim aż 10% zawartości, co jest rzadko spotykane w przypadku kosmetyków nie sprzedawanych w aptece. Używam go na całe stopy, zapach przyzwoity, nawilżanie długotrwałe. Tubka mieści 75 ml kremu, cena standardowa to 22 zł, również warto czekać na promocje - czasami można go kupić nawet za 9,90 zł.

Po trzecie: LEPIEJ ZAPOBIEGAĆ
Przede wszystkim trzeba zapobiegać uszkodzeniom naskórka. Można to zrobić w kilku krokach:
- do biegania zakładać skarpetki biegowe. Powinny być dobrze dopasowane, nie za luźne, aby po włożeniu butów nie powstawały zagnioty - z pewnością odczujemy je podczas biegu i w najlepszym przypadku będzie nam z tego powodu niewygodnie. W sklepach dostępna jest cała gama skarpetek biegowych, jest w czym wybierać.
- dbać o to by paznokcie u stóp były zawsze krótkie, obcinając uważajmy, żeby nie zostawiać bardzo ostrych krawędzi. Zbyt długie paznokcie podczas długiego biegu mogą być przyczyną zejścia paznokcia. Zbyt ostre krawędzie paznokcia mogą ranić sąsiedni palec.
- dobierać odpowiedni rozmiar obuwia. But do biegania powinien być 0,5 - 1 cm dłuższy niż nasza stopa.

Po czwarte: SOS DLA STÓP
W przypadku pęcherzy i otarć z pomocą przyjdzie żelowy plaster na odciski np. Compeed.

Jest to opatrunek hydrokoloidowy, który zapewnia optymalne warunki do gojenia się rany, jednocześnie chroni ranę przed brudem i bakteriami. Może być stosowany zapobiegawczo w miejscach newralgicznych. Dostępny w kilku rozmiarach, ja kupuję największy i odcinam tyle ile potrzebuję. Plaster można nosić kilka dni, zdejmujemy dopiero jak zacznie sam odchodzić.

W przypadku pojawienia się odcisków również możemy skorzystać ze specjalnych plastrów. Zawierają opatrunek z kwasu salicylowego, który zmiękcza odcisk i pozwala go usunąć. Trzeba zwrócić uwagą na dobranie odpowiedniego rozmiaru plastra - kwas nie powinien mieć styczności ze zdrową skórą, jedynie z odciskiem.

Po piąte: KOLOR
To propozycja dla pań :) Wypielęgnowane stopy warto ozdobić kolorem na paznokciach. 



Ja stosuję i polecam lakier hybrydowy, który utrzymuje się baaardzo długo. Na paznokcie nakładane są cztery warstwy lakieru: baza, dwie warstwy koloru oraz top. Każdą warstwę utwardza się w lampie UV. Stanowi to silne wzmocnienie paznokci, które dzięki temu nie łamią się, nie zadzierają, nie rozwarstwiają. Ponadto lakier hybrydowy nie ściera się, nie odpryskuje i cały czas jest błyszczący jak tuż po nałożeniu. Na stopach możemy nosić go nawet do dwóch miesięcy.

Temat pielęgnacji stóp jest bardzo obszerny. Napisałam tylko o własnych problemach i doświadczeniach, ponieważ chciałam podzielić się z Wami sprawdzonymi sposobami, a nie teorią, której można znaleźć w sieci całe mnóstwo. Jedno jest pewne: stopy są ważne, warto o nie dbać, w końcu  stanowią podporę naszego ciała oraz pełnią funkcję lokomocyjną.





4 komentarze:

  1. Bardzo fajny post :) szczególnie zainteresowałaś mnie tymi złuszczającymi skarpetami :D nie wiedziałam, że jest coś takiego :D

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Dziękuję :) O skarpetkach sama dowiedziałam się niedawno, postanowiłam od razu spróbować - moje stopy naprawdę bardzo tego potrzebowały ;) Polecam :)

      Usuń
  2. Ze wszystkim się zgadzam, ładne, wypielęgnowane stopy to podstawa. Dodałabym jeszcze jedna rzecz: stopy tez należy gimnastykować. Podczas biegania stopy bardzo się usztywniają, wszystkie mięśnie napinają i często o stopach zapominamy podczas np. rozciągania. Potem mamy śliczne stopy, ale z kontuzja :-)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Słuszna uwaga. Na szczęście nie dopadła mnie tego typu kontuzja i oby tak pozostało. Myślę, że w tym po części pomaga mi uprawiania jogi - tam stopy muszą mocno pracować.

      Usuń

Serdecznie dziękuję za każdy pozostawiony komentarz :)